Dziś na ręku Omega Seamaster 120m czyli referencja 2511.20, której produkcja zaczęła się na początku lat 90-tych (jeśli się nie mylę). Zegarek nie za duży bo 36mm. Oryginalnie na stalowej bransolecie, ale zdecydowanie wolę go na gumowym pasku. Mechanizm 1538 kwarcowy. 42 miesiące pracy na jednej baterii.

"Wszystko, wszędzie, naraz" jeśli lubicie pokręcone kino akcji.

Powinienem mieć zakaz wchodzenia do sklepu LEGO. Tym razem byłem z żoną i to ona mnie namówiła na ten zestaw.

Na dziś mam też fajny zegarek z historią. Bulova Lunar Pilot czyli pierwszy prywatny zegarek (nie Omega), który był na księżycu

A mojego bardzo klasycznego Tissota to już pokazywałem?

A mojego bardzo klasycznego Tissota to już pokazywałem?

To już ostatnie butelki likieru z białej czekolady w Warszawie. W tym i kolejnych latach już ich nie będzie

Żeby nie było że mnie same Omegi to mam też w kolekcji Seiko 5 GMT, który bardzo lubię bo pokazuje czas w Polsce, na Zachodnim i Wschodnim wybrzeżu USA.

Chyba lubicie zdjęcia ładnych zegarków. To dziś Omega Geneve. Piękny zegarek vintage. Jeden z ulubionych, bo bardzo czytelny. Niestety wskazówki i indeksy nie mają lumy, więc w nocy nic nie widać.

Moja relacja z tą aplikacją była raczej chłodna, ale jak już wchodziłem do Żabki to zawsze dawałem zeskanować kod. Już drugi raz przepadły mi ich punkty lojalnościowe, więc moja lojalność do aplikacji też przepadła.

Dziś na ręku jeden z moich najmniejszych zegarków. Czyli kostka od Tissota z lat 90-tych.

Jak co miesiąc po wyjęciu ze skrzynki pocztowej PSX Extreme ląduje tam gdzie powinien.

Show older
web4.us

Serwer prywatny